środa, 14 grudnia 2016

Dziennik Wpis I


Kiedy spoglądasz na swoje życie, nigdy nie zastanawiasz się nad tym, czy twoje życie jest takie, jak powinno, czy twoje cztery ściany twój tak zwany dom jest właśnie tym, czego rzeczywiście pragniesz. Tak sam ja nie zastanawiałam się nad tym do dnia poznania jego. Czasami żałuje, że wkroczył do mojego życia, wyjątkowo uporządkowanego. Zmieniło mnie to w stopniu, jakim nie chciałam i nigdy nie sądziłam, że zawróci mi tak w głowie. Nie sądziłam, że mężczyzna po przejściach, który sam nie potrafi uporać się z własnymi demonami, umiejący doprowadzić mnie do śmiechu i płaczu w ciągu jednej godziny. Który nie może mi wybaczyć, że moje serce jest skute lodem, a stwierdził to na podstawie filmu. Doprowadzi do momentu, kiedy siedząc w pokoju pełnym ludzi zachcę mi się płakać. Kiedy moje uporządkowane życie będzie mnie zabijało, kiedy moje książki nie będą mnie już cieszyć. A myśl o tym, że jesteśmy tylko przyjaciółmi i nigdy nie było bajkowej krainy, doprowadzi mnie do histerii. Zabawne jest patrzeć jak powoli sama się staczam z ogromnej skały na samo dno piekielnych otchłani. Kiedy on wyłania się z odmętów zawieszenia i załamania, ja powoli idę w tym kierunku. Ból jest najgorszy i świadomość, że nigdy nie będę jedyna. Znaliśmy się wcześniej, ale nasze relacje nie były najlepsze, można by rzec, że aż pałały niechęcią i nienawiścią do siebie. Lecz z wiekiem, kiedy jesteśmy już dorośli, los postanowił z nas zakpić i złączyć nasze ścieżki ponownie. I każdego dnia jestem wdzięczna, jak i nienawidzę tego przypadku, tego spotkania.
Hermiona G.